Witaj, świecie! | Brutalna Prawda


Biznes na lata, zaczyna się od pierwszego kroku

Witaj w WordPressie. To jest Twój pierwszy wpis. Zmodyfikuj go lub usuń, a następnie rozpocznij blogowanie!


Tak mniej więcej wygląda pierwszy wpis na blogu. Zaraz po instalacji WordPressa. To znaczy nie wyglądem a treścią. Dzieje się to automatycznie.

Wstawienie przykładowych danych ma sens, bo nie tylko pokazuje Ci jak zacząć, co i gdzie ma swoje miejsce i jak jest użyte ale jednocześnie daje inspiracje do napisania własnego i kolejnego artykułu.

Wraz z domyślny wpisem idzie również kategoria i komentarz(e), które możesz zobaczyć i dodać zawsze a raczej zazwyczaj pod wpisem.

W pewnej chwili pomyślałem sobie nawet, że można by to było jakoś wyłączyć, bo może ktoś sobie nie życzy i chce to zrobić sam – ten jego pierwszy raz – ale chyba zrobił bym ludzkości wielką krzywdę :P

Natomiast nie o tym przeczytasz w tym artykule.

W tym wpisie pragnę poruszyć kwestie blogowania, budowania relacji, osiągania sukcesu i dążenia do celu.

Jest on raczej sentymentalną odpowiedzią ostatnich wydarzeń w moim życiu i traktuje o sprawach duchowych…

Jak wygląda blogowanie w WordPressie?

Jeżeli chcesz sobie tylko pisać artykuły to WordPress nie jest dla ciebie.

WordPress oddaje w twoje ręce potężne narzędzie do zarządzania treścią, obrazami, filmami jednak nie za darmo. To wszystko możesz mieć za cenę twojego zaangażowania, poświęcenia i cierpliwości.

Będziesz musiał go sobie zainstalować i skonfigurować. Podpiąć wtyczki i wybrać odpowiedni motyw (taki motyw idealny dla siebie – którego nigdy nie znajdziesz hahaha :D ).

Dobrze nie zaczniesz a już pojawią się problemy. A to z niedziałającymi wtyczkami, czy sam serwer będzie napierdzielał w dekiel;  ciągłe aktualizacje no i oczywiście pilnowanie żeby były one zrobione na czas;  masa dziwnych komentarzy, które nie będziesz wiedział czy usuwać czy nie usuwać.

Zaatakują cie wirusy ale ty się obronisz!

I pomału zacznie ruszać maszyna.

Najpierw będzie jeden wpis. Później drugi, i trzeci i czwarty, 10 i 20 aż stworzysz arcydzieło z 1000-cami wartościowych wpisów warte ziliony milionów złotych.

Ale nie tak szybko.

Wszystko zaczyna się od pierwszego wpisu.

W tym momencie nasunął mi się genialny cytat, który pasuje do tej całej dzisiejszej sytuacji – i która zapewne ma miejsce również na całym świece:

„Podróż przez tysiące mil musi zacząć się od jednego kroku.”

Lao Tsu

Step by step jak to mówią amerykanie. Nie skończysz dopóki nie zaczniesz itd.

W pewnym momencie coś Ci się nie spodoba więc zażyczysz sobie zmian. Zważywszy na fakt, że ludzkość jest strasznie egoistyczna nie oddasz całej swojej wypłaty żeby Ci ktoś porządnie zrobił szablon. Sam go zrobisz.

No i zacznie się walka z kodowaniem… :D Pytaniem na forach i szukaniem rozwiązań w „góglach” których tam nie ma :P

Aż pewnego dnia stanie się cud.

To będzie jak ogień nie mający jednego źródła. Sprzyjające warunki sprawią, że zaistnieje…

Inspiracja.

Zaczną się pojawiać nowe pomysły. Twoja Ambicja osiągnie szczyt ideii! 3:) (devil)

Bądźmy realistami.

Zapewne jesteś młodym i ambitnym nastolatkiem/mężczyzną/kobietą (:P) z 1000-cami pomysłów na minute – napalony na sukces i oczekujący zawsze natychmiastowych rezultatów. Wiesz dokąd zmieszać ale jeszcze nie wiesz jak to zrobić. Chcesz wiele – baaardzo wieele – ponad swoje możliwości i wyobrażenia. Twoje cele są ogromne! Czasami budzisz się po nocach z genialna ideą – kolejną – i zachowujesz się tak jakbyś już trzymał dyplom w ręce. Myśli przewijają ci się przez umysł jak pioruny podczas burzy.

I w końcu rozpoczynasz swoją karierę z wielkimi ideami i gorącym entuzjazmem.

Nawet dobrze ci idzie. Jesteś tak pogrążony na swoim celu że niezwarzasz na przeszkody, które wpadają Ci pod nogi. Cel uświęca środki więc żeby za tym wszystkim nadążyć bierzesz środki pobudzające.

Jesteś pewien, że Ci dobrze idzie ale czujesz że czegoś tu brakuje.

Więc idziesz po rade do guru. A guru ci odpowiada – w tym kursie znajdziesz odpowiedź. Kup go ode mnie a wszystkie twoje problemy znikną. Zrób tylko przelew a już jutro będziesz miał swój cel na stole.

Jeeaa ale super.

Nic nie będę musiał robić tak naprawdę. Wystarczy kilka kliknięć a później tylko będe doglądał jak moje drzewko rośnie.

Po krótkimi czasie używanie systemu mówisz sobie – ej ale gdzie jest to o czym pisał ten guru? O domie z basenem i jachcie nad jeziorem. Kilkoma samochodami i… gorrącymi panami… He?

I nagle budzisz się z letargu a Twój wewnętrzny pęd słabnie i następuje entropiczny wyciek siły duchowej.

Nie ma i nigdy nie będzie!

Kupiłeś idee na sukces, czyli Sposób Na Zarabianie w Internecie, który polega na Sprzedaży Sposobu Na Zarabianie w Internecie.

Sorry Winetou.

Chęć osiągnięcia celu za pstryknięciem palcami jest bardzo kusząca. Cena jaką za to płacimy jest nie do uregulowania.

Interesuje nas wiecznie efekt. Chcemy natychmiastowych rezultatów bez kompromisów, bez negocjacji – bez smarowania i to na już – zapominając pogasić za sobą światło.

Jak tak dalej pójdzie to zwariuje.

Moja podróż zaczynała się wiele razy ale za bardzo chciałem wszystko naraz zrobić co implikowało wiele niepowodzeń ogromny opór w mózgu i w ostateczności stan marazmu. Czułem to w nogach w rękach a w umyśle panowała wielka burza myśli. Nie ogarniony chaos – jeszcze to, jeszcze tamto i ten pomysł i tamten.

1000 pomysłów na minute. A czy chociaż jeden z nich zrealizowany?

Pewnego razu zainteresowałem się WordPressem. I zaczęło się – od kilku wideo, które zrobiłem na ten temat. Później zacząłem o tym pisać lecz gdzieś, na którymś etapie się zatrzymało. Nie wiem do końca dlaczego.

Zacząłem słuchać tych wszystkich guru i coś mi się w głowie poprzestawiało. Moja wizja blogowania była totalnie nie z tej ziemi. Do dziś nie wiem jak to się ma prawidłowo robić. Aż stwierdziłem, że nie ma idealnej recepty, bo każdy ma swój styl. Całkiem możliwe nawet, że to co teraz robię i co teraz czytasz nie przypadnie Ci do gustu.

Całkowicie to akceptuje ;) I dlatego jestem otwarty na twoje mądre sugestie :)

Po drodze urodziło się kilka śmiałych tematów, które moim zdaniem były warte poświecenia się. No i wpadłem. Skakałem od jednego do drugiego w głowie mając ich ostateczny cel.

Kiedyś to światełko musiało zgasnąć a malutki płomyk się wypalić. Stało się to co miało się stać – rozczarowałem się. Rzeczywistość zweryfikowała – to nie przynosiło żadnych rezultatów. Mając na uwadze kilka celów (i jak to się mówi – ciągnąć dwie sroki za ogon…) to się musiało nie udać. Trzeba mieć nie lada wytrwałość aby je wszystkie skończyć i zrealizować.

Nawet odwieczne prawo przyrody mówi, że to na czym skupiasz uwagę wzmacnia się. A myśli utrzymywane w naszym umyśle dążą do manifestacji jeżeli warunki lokalne będą sprzyjające.

Więc przyjmijmy, że posiadacz 100% mocy. Każda z myśli w twoim umyśle potrzebuje jej żeby się zrealizowała. Tak jak beton wymaga 28 dni do pełnego osiągnięcia wytrzymałości tak myśl potrzebuje odpowiedniej mocy do pełnej realizacji. np. 70%. A co jeżeli w twoim umyśle jest ich trochę więcej? Każda pobiera nieco mocy przez co same z siebie nie są na tyle dojrzałe aby wyrosnąć i dać plon stukrotny.

Teraz się sam/sama zastanów jak np. piszesz o sobie, że masz 1000 pomysłów na minute?

Ja chce mieć jeden ale zrealizowany do końca i dobrze.

Dążenie do sukcesu według niektórych wygląda w ten sposób:

Pewnego dnia słyszą w telewizji, w gazecie tudzież gdzieś w necie, o jakimś genialnym chłopcu, sportowcu, muzyku, koledze z osiedla itd., który zdobył złoty medal czy coś tam osiągnął, jakiś wysoki wynik w zawodach – niemożliwy do osiągnięcia. Inny przykład. Jego firma zdobyła pierwsze miejsce w rankingach najbogatszych na świecie – a jego wartość netto oszacowano na miliony etc.

I twoja reakcja:

…albo nie wiem jakie jeszcze określenia padają, bo części z nich musiałem się pozbyć.

To nie jest tak jak pokazują na okładkach kolorowych czasopism. Za kulisami sławy kryje się pot, nieprzespane noce, tysiące kaw wypitych, chodzenie od kąt do kąta (wesz – taki rytuał na pewno często to robisz jak nad czymś myślałaś).

Ale nikogo to nie interesuje, bo każdy by tylko chciał gotowca.

I to ciągnie się dalej – później myślisz, że  to jest takie trudne do zrealizowania, że nie potrafisz i co? Bo trzeba mieć pieniądze, znajomości i takie tak piepszenie.

I nie robisz tego. Poddajesz się. Nie wieży w siebie. Nie jest tak kochani.

Tak naprawdę sami jesteśmy sobie ograniczeniami – i po prost nam się nie che.

Wszystko można zrealizować – w granicach ludzkich możliwości a nawet i więcej.

Bardzo łatwo obalić ten stereotyp – jeżeli ktoś na ziemi osiągnął to co ty chcesz osiągnąć a jest takim samym człowiekiem z krwi i kości jak ty – niczym się od ciebie nie różni – to znaczy że ty też to możesz zrobić.

Sam pomyśl – i nie pytaj się o to sąsiada:

Jeżeli niemożliwe istnieje , miej na uwadze, że my rasa ludzka, jesteśmy niemożliwością istniejącą w teoretycznie niemożliwym świecie.

Tylko za bardzo chcemy celu. Za bardzo chcemy efektów, wydarzeń które następują dopiero po tym jak zbudujemy solidny fundament. Zbyt szybko chcemy osiągnąć rezultaty a jak zaczyna się właściwa ścieżka to gdzieś tracimy ten zapał – zaczynamy narzekać, marudzić. No bo trzeba coś zrobić.

Idealnym przykładem w tym miejscu jest tak przez wszystkich uwielbiana Gra w Lotka.

Duża Dźwignia. Małe Ryzyko. Lekki Zysk. Oto recepta na zgubę panowie i panie.

Tylko, że zapomina się o treningu. Nikt nie osiąga wielkich rezultatów bez treningów.

9/10 osób, które wygrały w totka jest jeszcze bardziej fucked up niż byłą zanim to się stało.

Dlaczego zapytasz? Brak doświadczenia, brak przygotowania. Nie pasujesz do tego – twoja strefa komfortu jest daleko poza tą i cie po prostu z niej Wypierdoli.

Nie da się przykro mi ale nie ma drogi na skróty do bogactwa.

Co trzeba zatem zrobić?

Rób swoje, krok po kroku, codziennie, maciupeńkimi porcjami, cierpliwie. Stawiaj sobie realne cele, zgodne z rzeczywistością. Zrealizuj jeden – przejdź do następnego.

Chwyć sam za kierownice swego pojazdu i jedź w podróż nie zapominając o WIDOKACH! :D

Chcesz w jeden miesiąc stać się ekspertem od blogowania, kodowania, projektowania stron www i od razu chcesz na tym zarabiać powiedzmy 10 tyś. Miesięcznie? Też się nie da. To też jest proces, który należy przejść i który trwa. Po drodze będzie wiele przeszkód , będą one dziurawe, czasami ślepe, będziesz musiał(a) zawrócić. Gdzieś skręcić, czasami zjechać na inną trasę obrać inny kierunek i cel.

To wyrobi w tobie postawę i charakter, który się przyda w trudnych chwilach życia.

Nie ma bardziej dochodowej inwestycji niż inwestycja w Samego siebie ;)


Ten wpis nie miał cie do czegokolwiek zmotywować. Tak naprawdę to napisałem go dla siebie i żeby się pozbyć tego nieznośnego ciśnienia z głowy.

Chciałem sobie coś udowodnić. Że można go w ten sposób napisać i że może być skończony.

Teraz kolej na następne (Y). Pozdrawia Cie serdecznie Przyjacielu :D


Kategoria: Narodziny

4 odpowiedzi do: “Witaj, świecie! | Brutalna Prawda“  

  • stregahan pisze:

    Kapitalny tekst!!!

    Odpowiedz 

  • Beata pisze:

    Mądre słowa. Twoim celem może i nie było zmotywowanie do czegokolwiek, ale myślę, że Twój wpis stanie się motywacją dla wielu, którzy nie wiedzą co zrobić ze swoim życiem.
    Mają owszem 100 pomysłów na minutę ale nie mają wystarczająco dużo odwagi,żeby zabrać się konkretnie za jeden z nich i wziąć swój los- w swoje ręce.
    Osoba czytająca to pomyśli:
    „Kurcze ten facet ma rację! ” i ruszy swoje 4 litery i weźmie się do roboty zamiast szukać drogi na skróty albo czekać aż coś zrobi się samo, walnie w kąt swoje wieczne obawy!

    Dzięki za ten wpis i nadal trzymam kciuki za Twój sukces choć Word Press to nie zupełnie moja bajka :)

    Powodzenia :)

    Odpowiedz 

    • Paweł Nowak pisze:

      Dziękuje za komentarz i również trzymam kciuki za Twój Beatko sukces ;)

      Odpowiedz 

  • Pan WordPress pisze:

    Cześć, to jest komentarz.
    Aby skasować ten komentarz, zaloguj się i wyświetl komentarze tego wpisu. Wtedy zobaczysz opcje edycji oraz kasowania komentarzy.

    Odpowiedz 


Napisz odpowiedź lub dodaj komentarz


Twój adres e-mail nie będzie opublikowany. Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane

Możesz używać tych znaczników HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>