Jak chcesz zarabiać grubą kasę to musisz mieć tych 5 narzędzi


Jak chcesz zarabiać grubą kasę, to tych 5 narzędzi musisz mieć

Dzisiejsza technologia tak szybko gna do przodu jak dzika antylopa na sawannie w Afryce. Niełatwo temu sprostać.

Już nie wystarczy znajomość podstaw HTML, żeby zbudować stronę WWW. Dochodzą do tego konkretne technologie a raczej to one mają nam to ułatwić. Sam HTML ewoluował tak bardzo, że doczekał się wersji 5 i wraz z CSS3 tworzy całkiem zgrana paczkę gotową na wszystko. Oczywiście jeszcze nie wszystkie przeglądarki je wspierają (szczególnie te starsze) ale to jest drobny szczegół. :P

Dlatego my blogerzy (webmasterzy :P) musimy sobie jakoś z tym radzić. Uwaga na słowo: „musimy”.

W trudnych momentach rodzi się w człowieku instynkt, który pozwala mu przetrwać nawet najgorsze chwile i najbardziej z pozoru beznadziejne sytuacje. Najgenialniejsze rzeczy są zazwyczaj najprostsze więc nie sztuka jest posiadać zaawansowaną technologie, sprzęt, z którym nie wiesz co zrobić i jak się nim posługiwać, bo jest tak zaawansowany i kosztował fortunę – nowoczesna japońska technologia – lecz wykorzystać to co już masz. Maksymalnie do granic używalności. To co masz wokół siebie na daną chwilę.

Zauważyłem nawet, że niektóre firmy celowo kupują jak najtańszy sprzęt – nie inwestują w ten trochę lepszy, którym się dobrze pracuje – tylko kupują tańszy, którym w sumie też można zrobić daną rzecz tylko tańszym kosztem i trochę więcej się przy tym owkurzasz. Jak to się mówi – jak nie widać różnicy to po co przepłacać? No cóż. Niektórzy jada po najmniejszej linii oporu.

Okazuje się, że takie proste narzędzia mamy już pod nosem. Korzystasz z nich i nawet o nich nie wiesz. Gdyby ich nie było to co teraz zajmuje ci godzinę, prawdopodobnie zajęło by Ci cały dzień a nawet i więcej.

Taki banalny przykład. Komputer, który potrafi wykonywać miliony obliczeń w ciągu chwili, gdzie kiedyś trzeba było to robić na kalkulatorku. Dlatego my programiści musieliśmy znaleźć pewne „alternatywne” rozwiązania.

Jedne z takich narzędzi internetowych, z których zawsze korzystam- bo często to za mało powiedziane – i które pojawiły się na naszym celowniku są:

Zapewne się zastanawiasz po co mi aż tyle programów? Już ci odpowiadam.

Przydadzą się ono nie tylko programistom do kodowania ale również grafikom do grafiki.

Każdy z nich gdy wkroczy w jedną z Twoich stref życia, dodaje takiego przyspieszenia, kopa, że później jak Ci go zabraknie to nie wiesz co z sobą zrobić. Ma to pewne podłoże związane z przywiązywaniem się do rzeczy materialnych.

Na pewnym poziomie jesteśmy już tak mocno uzależnieni od technologi, że nie potrafimy bez niej żyć. Inaczej mówiąc – bez niej jesteśmy upośledzeni. Gdy jej zabraknie, nie możemy się odnaleźć w świecie.

W tej części najbardziej skupimy się na pierwszym z tych narzędzi a to ze względu na jego innowacyjność, praktyczność, częstość używania i przede wszystkim moc działania :D

Wyobraź sobie taką sytuacje.

Chcesz szybko zmienić  jakiś element na stronie. Standardowo – łączysz się z serwerem, odszukujesz plik źródłowy (arkusz stylów – style.css), odszukujesz miejsce, które za nie odpowiada (to będzie pewnie gdzieś w linii 1500 100 900) i teraz…:

Następnie zapisujesz, wysyłasz na serwer, odświeżasz przeglądarkę i otrzymujesz efekt.

Spoko co?

Czy można to jakoś skrócić? Usprawnić?

Bo dla jednej zmiany to jeszcze ok ale jak przyjdzie ci edytować 10, 20 może 30 różnych elementów? Będziesz sobie tak klikał z okna w okno?

Dlaczego by nie manipulować już gotowym wynikiem – tak jak to widzi przeglądarka i w czasie rzeczywistym zmieniać każdy element strony, nadawać mu style, zmieniać czy usuwać już istniejące i to wszystko w locie, bez ingerencji w TRADYCYJNY SPOSÓB w kod źródłowy, szukania tego w całej strukturze kodu – czasami nieczytelnego – i najlepiej żeby się samo zapisało? Bez KOPIUJ/WKLEJ?

Odpowiedź brzmi: TAK!

Ale tylko w kontekście użycia do tego odpowiednich narzędzi.

I dochodzimy do miejsca gdzie czas aby na scenę zaprosić najważniejszego gościa. Jest nim Chrome Dev Tool nazywany przeze mnie też jako Inspektor Gadżet, bo jest moim nieodzownym kompanem, asem, programem nr.1 do kodowania, tworzenia i obróbki layout’u.

Jego zamiennikiem w Firefoksie jest Firebug. Praktycznie każda z przeglądarek posiada takie narzędzia ale z przyczyn oczywistych (chrome jest znacznie przyjemniejszy w obsłudze) omówimy tu Dev Tools w Chromie i na nim się głównie skupimy… a pozostałe programy jedynie liźniemy.

Chrome Dev Tools.

Pierwszą rzeczą na jaką należy zwrócić uwagę to to, że Dev Tools jest wbudowany w przeglądarkę. Nie jest to dodatkowy plugin, którego należy sobie poszukać gdzieś w necie i doinstalować, jak Firebug. A druga sprawa to to, że Dev Tools to aplikacja webowa. Czyli możesz sobie do niej dopisywać swoje rozszerzenia wykorzystując już znane technologie tworzenia stron www jak css, javascript i html.

Chrome DevTools Loop-Inspector-Elements miniaturka
Jeszcze jeden sposób na szybkie przejście do trybu edycji elementu w kodzie źródłowym.

Dostęp do DevTools masz w każdej chwili po naciśnięciu:

Innym sposobem jest najechanie kursorem myszki na dany element (jeżeli chcesz od razu go zbadać), kliknięcie PPM (prawy przycisk myszki)  i z menu kontekstowego wybór: Zbadaj element (ang. Inspect Element).

Twoim oczom ukaże się wówczas okno (możesz je przemieszczać względem przeglądarki) z całym swoim asortymentem developerskim ;) To jak wykorzystasz to narzędzie zależy od stopnia przyswojenia jego możliwości. A możliwości jest dużo :)

Co na pierwszy rzut oka zwraca na siebie uwagę?

Masz tam kilka zakładek i każda służy do innych celów. Pierwsze okno jakie się zazwyczaj otwiera to okno z HTML + CSS.

Chrome-Dev-Tools-Elements Panel - miniatura
Rys. 2. Okno służące do podglądu kodu źródłowego (HTML i CSS), w którym możesz dokonywać zmian i przekształceń.

To okno wyświetla kod źródłowy, który bardzo fajnie koresponduje z tym co widzisz w części wizualnej. Przemieszczając się myszką po tych znacznikach, elementy w oknie wizualnym zostają charakterystycznie podświetlone co ma Ci wyraźnie powiedzieć, że jest to właśnie ten element odpowiadający wskazanemu znacznikowi w kodzie HTML.

Każdy z tych elementów może być przemieszczany, edytowany, kasowany (pena manipulacja DOM czyli drzewem dokumentu) jednak bez możliwości automatycznego zapisywanie jak dla CSS :(

Dzieje się to na żywo i tylko w oknie przeglądarki, i nie musisz się obawiać, że jak sobie coś usuniesz to już tego nie będzie. W przypadku manipulacji obiektami HTML w tym oknie, wystarczy przeładować stronę (F5) aby wszystko wróciło do normy.

O ile pliki CSS i JS to regułki zawarte w jednym pliku, jak np. style.css , o tyle HTML to zlepek działania kilku na nawet kilkudziesięciu różnych plików źródłowych, różnych funkcji php, skryptów, które w połączeniu wypluwają ci wynik w postaci gotowej strony.

Więc zapis zmiany gotowego wyniku HTML nie wchodzi w grę – i w tym miejscu fajnie się wkomponowuje powiedzenie, że jak zmienisz przyczynę, skutek zmieni się automatycznie. Nie możesz zmienić skutku dopóki dopóty prawdziwa przyczyna leży na serwerze nie zmieniona :) Należy to zrobić tradycyjnie przy użyciu Notepada ++.

Coś dla Grafików!

Jeżeli chcesz wyszukać grafikę na danej stronie szukaj znaczników obrazka <img src=”” />, który w miejscu src (src = source = źródło) posiada informacje o tym gdzie na serwerze znajduje się ten obrazek, i najeżdżając sobie na ten link myszką – obrazek ten zostaje wyświetlony w takim ładnym okienku (patrz rys. 1.).

Jednak nie wszystkie grafiki jakie znajdują się na stronie są ładowane za pomocą znaczników <img>. Większość albo i mniejszość to po prostu podkłady (background) a te znajdziesz w okienku obok, w który są zawarte wszystkie regułki CSS. To w nim szukaj cechy background.

Zauważ również, że wszystkie linki w oknie HTML jak i w oknie obok dla CSS są linkami aktywnymi co oznacza, że po kliknięciu w nie zostaniesz przeniesiony do korespondującej z nimi innej karty służącej do obsługi np. multimediów itd. (rys. 3).

Obok okna dla HTML są wyróżnione wszystkie regułki CSS używana na danej stronie, używane przez twój szablon WP, poszczególne wtyczki jak i również style przeglądarki.Tu też odbywa się Pełna Manipulacja Arkuszem Stylów CSS (edycja zmiana, usuwanie, dodawanie, przenoszenia etc. czego tylko dusza zapragnie. Z resztą jest to jak na razie najczęściej wykonywana czynność jeżeli chce w szybki sposób zmienić sobie jakiś element i sprawdzić jak będzie wyglądał bez łączenia się z serwerem.

Oczywiście na końcu te zmiany będziesz musiał sobie skopiować i wkleić do arkusza na serwerze, żeby ostatecznie zachować ten efekt, bowiem przeglądarka bez odpowiedniego dodatków nie zatrzymuje tych zmian.

Trwają one tylko podczas bieżącej sesji, w której masz ją otwartą i dopóki nie przeładujesz strony one nie znikną. Jest to i plus i minus, bo jak ci się nie spodoba to co zrobiłeś wystarczy, że przeładujesz stronę i zaczniesz od nowa. Ale jak zabrniesz za daleko i niechcący wciśniesz F5 to wszystkie zmiany się zresetują. Często mi się do zdarza i wtedy rzeczywiście muszę zaczynać od nowa :P

Ale nie jest tak źle.

Z dodatkiem Tincr lub DevTools Autosave wszystkie zmiany jakie wprowadzisz zostaną od razu zapisane do właściwego pliku, czyli później jak przeładujesz przeglądarką to te zmiany pozostaną.

Czadowo co? :D

Jest to chyba jedna z najlepszych wiadomości jakie można przekazać i jaka mnie w tym wszystkim najbardziej jara! :D

I tutaj uwaga -mała wskazówka (spostrzeżenie).

O ile wcześniej wystarczyło przeładować Chroma i wszelkie zmiany zostały zresetowane to w tym przypadku jeżeli zmiany się zapiszą i przeładujesz stronę to nie będzie już możliwości odwrotu. Jedyny sposób to nie przeładowywać strony i pozostać w bieżącej sesji.

Dlaczego masz to wiedzieć?

DevToolsem możesz bardzo szybko i bardzo łatwo dokonywać zmian. Czasami aż za szybko. Drobna nieuwaga i możesz sobie wywrócić szablon do góry nogami. Po wprowadzeniu zmian nie ma odwrotu – w porównaniu to Notepada++ gdzie wystarczy kombinacja klawiszy Crtl + Z i cofasz sobie zmiany – ale to tak na marginesie.

Wszelkie zmiany jakich dokonasz możesz obejrzeć w zakładce Section (rys. 2) i wybierając plik style.css i klikając PPM wybierasz z menu: Local Modyfications.  Po przeładowaniu te zmiany się skasują więc uważaj ;) (patrz rys. 2.)

Chrome-Dev-Tools-Sources-Local-Modifications miniatura
Rys. 3. Panel do edycji plików JS i CSS tak ja je masz w rzeczywistości. Tu możesz wyświetlić i cofać zmiany.

I własnie nie wiem czemu tak jest. Jest pewna rozbieżność pomiędzy tym co pokazał Samuel Duton na swojej prelekcji Chrome DevTools Tips and Tricks – DevFestParis2011. No cóż – to pewnie sprawka starszej wersji, bo jak widać jego prelekcja jest z 2011 roku. Ale i tak dobrze by było gdyby te zmiany gdzieś pozostawały zapisane w pamięci na dłużej niż tylko w bieżącej sesji.

Ale przecież!

Jeżeli DevTools to aplikacje webowa, jest duże prawdopodobieństwo, że coś takiego już jest – pewnie jako dodatek – tylko trzeba poszukać -a nawet jak nie ma to można to dopisać :)

I już się pocieszyłem i poprawiłem sobie humor :P

Resources.

Chrome-Dev-Tools-Resources
Rys. 4. Wszystko co niezbędne do działania strony

To właśnie w tej zakładce znajdziesz wszystko co jest używane na stronie w danym momencie, to co jest wymagane do jej prawidłowego działania, wszystkie pliki: style, skrypty, pliki cookie, aplikacje cachowania i wszystko to co zostanie pobrane, załadowane z serwera, grafiki które widzisz na stronie służące jako podkłady, jak i również te pliki, które w pośredni czy bezpośredni sposób z nią korespondują czyli np. jak masz jakieś wtyczki społecznościowe, które do swego działania wymagają jakiegoś js on również jest w to wliczony a jak jest pobrany to znaczy, że można nim manipulować :D hehe

Poruszasz się tu tak jak w eksploratorze windows. Wszystko zmyślnie posortowane według kategorii (rozszerzenia ).

Rozwijając Drzewko kliknięciem w trójkącik przechodzisz do kolejnych „poziomów” w ten sposób przeglądając zawartość plików, którą można np. skopiować i zapisać na dysk etc. W przypadku plików graficznych będą to informacje o rozmiarze, wielkości (w MB), typie jak i link do źródła na serwerze. Zaglądaj tu ilekroć będziesz chciał/chciała zbadać i pobrać np. jakiś obrazek :)

Zauważ, że nie ma tam żadnych plików php, bowiem skrypty php działają po stronie serwera nie po stronie użytkownika jak JavaScript czy CSS.

I jeszcze jedna zakładka związana z edycja, o której należy wspomnieć to: Sources:

CSS możesz edytować zarówno w tej jak i w poprzedniej zakładce Elements, i tak jak wspominałem wyżej, zmiany dokonane w CSS są tutaj do wglądu i do ew. cofnięcia. I to jest ta różnica jaką obejrzałem u Sama na wideo. Po przeładowaniu strony one znikają sic( a pasowałoby, żeby zostały) ;/

Pozostałe zakładki takie jak Network oferują m.in.:

Chrome-Dev-Tools-Network miniatura
Rys. 5. Optymalizacja dzięki badaniu wydajności.

Panel Network dostarcza wglądu w zasoby, które są wymagane i pobierane z sieci w czasie rzeczywistym. Tu możesz zbadać wydajność strony poprzez identyfikacje poszczególnych żądań (requestów), które trwają dłużej niż oczekiwano. Jest to istotny krok w jej optymalizacji.

Panel Timeline

Daje Ci pełny obraz tego na jakie procesy jest przeznaczony czas spędzony podczas ładowania i korzystania z aplikacji internetowej lub strony. Wszystkie zdarzenia, od momentu załadowania źródeł aż po analizę JavaScript, obliczania i rysowania stylów są wykreślane na osi czasu.

Audits

Panel ten może przeanalizować stronę jak się ładuje i dostarczyć wskazówek do jej optymalizacji. To może realnie wpłynąć na czas reakcji w przypadku zmniejszenia czasu ładowania strony.

No i oczywiście na końcu to co tygryski lubią najbardziej czyli:

Konsola :D

Chrome-Dev-Tools-Console-Errors
Rys. 6. Kiedy będziesz wiedział, że coś nie działa?

Możesz tu testować swoje strony internetowe i aplikacje.

Konsola JavaScript dostarcza dwie podstawowe funkcje:

Normalnie taki kawałek kodu musiał byś zapisać gdzieś na serwerze w postaci pliku js i zaimplementować go do swojego motywu lub w inny sposób –  umieścić go w header.php i wysłać na serwer. A tu masz – konsola załatwi to za Ciebie :)

To również w tym miejsce przeglądasz wszystkie błędy pojawiające się na stronie. Błędy związane ze źle działającymi funkcjami, jeżeli skrypt odnosi się do nieistniejącego zasobu, źle zagnieżdżone grafiki, brak grafik etc. Informuje o tym ten oto czerwony alert  jak również info na samym dole – ten wąski dolny paseczek jest widoczny w każdym z paneli więc masz natychmiastowe info czy coś jest z twoją stroną nie tak – nie trzeba się specjalnie przełączać do tej zakładki.

Celowo na potrzeby tego artykułu przy pomocy DevTools zmieniłem rozszerzenie pliku png na gpn co poskutkowało natychmiastowym wybiciem korków. :P

Ufff. To by było na tyle odnośnie samego narzędzia jakim jest Chrome DevTools choć to i tak nie wszystko – mogłeś zobaczyć te najczęściej używane w nim funkcje przedstawione bardziej ogólnie,  którymi się posłużysz podczas edycji strony. Nie zagłębiałem się w nie szczegółowiej, bowiem zajęło by to kolejne stronice.

Jeżeli tak samo jak mnie kręci cię to narzędzie, więcej na jego temat przeczytasz w dokumentacji:

https://developers.google.com/chrome-developer-tools/

Zachęcam cię również do obejrzenia wideo, które przygotował Sam Dug i jeżeli tylko co nieco znasz angielski to na pewno będzie to dla Ciebie świetne źródło informacji o tej aplikacji.

Autorzy DevToolsa przygotowali również genialne tutoriale omawiające to narzędzie gdzie możesz nie tylko obejrzeć teoretyczne podstawy na widea ale i nawet przejść praktyczny kurs, który pozwoli ci od razu utrwalić zdobyte umiejętności.

Pul Irisch - Exlpore end Master Dev Tools miniaturka
Rys. 7. Teorie Najlepiej Poprzeć Dobra Praktyką.

http://discover-devtools.codeschool.com/

Paul Irish Explore and MasterChrome DevTools

Natomiast z mojej strony przygotowałem taki tutorial w wersji polskie, w którym zobaczysz Chrome Dev Tools w akcji i kilka dodatkowych trików, które nie znalazły się w artykule ;) Zachęcam do oglądania. :) [wideo w przygotowaniu]

=========================================================

Pozostałe programy nie tylko są nieodzownym elementem każdego blogera ale praca bez nich to jak jazda samochodem bez siedzenia.

Program nr.2 must have! do edycji kodu źródłowego.

Sublime Text 2, którego poznałem niedawno od Adriana i zapowiada się między nami całkiem niezła współpraca. Bardzo krótko go używam ale coś tak czuje, że zastąpi mi na dobre starego poczciwego Notepad ++, który jak zawsze jest rekomendowany przez blogerów jako narzędzie do edycji kodu źródłowego. Dlaczego?

Chociażby dlatego:

Warning: Cannot modify header information – headers already sent by (output started at /some/file.php:12) in /some/file.php on line 23

Kiedy na stronie pojawi Ci się ten komunikat, najwyższy czas, żeby pożegnać starego poczciwego notatnika i przywitać profesjonalistę . Dwie z najczęstszych odpowiedzi (pytań) jakie wtedy padają na forum WP są:

„Zwykły” edytor tekstu po otwarciu pliku źródłowego potrafi go totalnie zepsuć. Mi się nawet zdarzyło, że pousuwał wszystkie formatowanie i zawartość pliku wyglądała jak sieczka. Jeden ciąg znaków bez przerw – zupełnie  nieczytelnie.

Taki prosty edytor nie posiada obsługi kodowej i źle zapisuje sam plik po jego edycji, czasami narobi takiego zamieszania, że sam widzisz po tym błędzie. Przykład tego dotyczy zawsze jakiś dziwnych znaków, pustych linii tzw. białych spacji, które ten program sobie dopisuje od tak. Nie jest to jakiś problem, bo wtedy wystarczy otworzyć feralny plik w Notepadzie++ i zapisać go z kodowaniem UTF-8 bez BOM, lub nadpisać oryginalnym z paczki instalacyjnej.

Ustawiony jako domyślny program w Fillezila tworzy z nią całkiem zgraną paczkę.

Na tym kończy się jego historia, bo jak na razie nie zaskoczył mnie jakimiś nadzwyczajnymi funkcjami – jest to po po prostu podstawowy edytor php, html, css i javascript jaki musi się znaleźć w twojej skrzynce narzędziowej ;)

 

Innym ciekawym narzędziem do kodowania i edycji jest Netbeans 7.3 Używam go czasami do poprawiania niektórych „źle” napisanych plików javascript a to dlatego, że wbudowany debuger poprawia kod. Raczej nie jest to program, którego chciałbyś używać, bowiem samo jego wczytywanie jest trochę dłuższe niż normalnie (coś jak photoshop). Jako zintegrowane środowisko programistyczne służy do bardziej zaawansowanych funkcji więc i musi posiadać trochę więcej wtyczek i rozszerzeń, które się muszą wczytać razem z programem.

Idealnie nadaje się jeżeli szukasz darmowego compolatora do C+ i C# itd.

Na koniec nie zapomnijmy wspomnieć o narzędziach do obróbki grafiki. Im też należy się uwaga szczególnie, że blogowanie to nie tylko wpisywanie nieprzerwanego ciągu długich linijek tekstu ale również umieszczanie w swoich artykułach zdjęć, galerii obrazów jakiś rysunków – ogólnie grafiki, którą wcześniej trzeba przygotować.

Idealnie nadającym się do tego narzędziem jest bardzo prosty, darmowy i intuicyjny w obsłudze Paint.Net. PaintNet Prawie Wszystko Do Grafiki - miniatura

Oczywiście nie można porównywać go z PS, bo to są całkiem inne kategorie programów, w ogóle inny poziom, ale do podstawowych zadań nadaje się idealnie (i tu można by polemizować co dla każdego znaczy termin: podstawowe).

Mniejsza o to .

Nawet jak go pierwszy raz używasz szybko nabierzesz wprawy, bo jest dosyć a nawet bardzo intuicyjny.

Nie do wszsytkiego się sprawdza – to fakt – dlatego na równi z nim i jako zamienik i uzupełnienie tego co nie da mi Paint.Net używam Gimpa. :)

I tu pewnie twoja minka układa się na podług tej ikonki: :)

Widziałem wiele opinii na temat Gimpa, który jakoby program kobyła, był przeznaczony dla skrajnych masochistów.

Może to przez to, że pochodzi ze środowiska Linuksowego a na Windowsa przeszedł dlatego, że jego użytkownicy nie mogli pogodzić się ze zmianą własnych przyzwyczajeń?

Pytanie należy raczej zadać w ten sposób:

Co chcesz zrobić? I co chcesz uzyskać?

Czasem może się okazać, że szybciej wyjdzie coś Gimp’em niż bawienie się jakimiś wynalazkami, to oczywiście zależy od „naleciałości”. Inna sprawa, że proste programiki zazwyczaj załatwiają jakieś 70% potrzeby zwykłego blogera, który potrzebuje wrzucić fotkę do galerii, hurtem przyciąć fotki, dodać „znak wodny” etc.

Innym ciekawym programem a raczej już aplikacją wartą zarekomendowania jest pixlr.com, której  nie musisz instalować, bo to aplikacja online nie tylko działająca w przeglądarce ale również dostępna w wersji na telefon komórkowe :D Interfejsem podobna nieco do Paint.NET, równe prosta i intuicyjna a przy tym potężna w działaniu może już niedługo stać się Twoim ulubionym programem do szybkiej obróbki zdjęć.

Dostępna w dwóch wersjach::

 

Pixlr Szybka Obrobka Zdjec
Nie potrzebny Ci PhotoShop jak pod ręką masz Pixlr

 

No i bym był zapomniał wspomnieć o najważniejszym –FileZilla! :D Bo czym sobie to wszystko wyślesz na serwer jak nie przez FTP?

Możesz użyć FTP online ale powiem ci szczerze – nie polecam. To ostateczna ostateczność. Zrozumiesz to gdy przyjdzie Ci wysłać „trochę” większe pliki. Swego czasu używałem bardzo fajnie działającego dodatku do Firefoksa jakim jest FireFTP – dosyć sprawnie działał, bo wystarczyło zapisać zmiany w Notepadzie (Ctrl + S) i program już sam wysyłał plik na serwer – natomiast w FileZilla trzeba to ciągle potwierdzać. Może to i dobrze może i nie ale czasami jest tego za dużo i już mi się nie chce ciągle w to klikać. Im więcej trzeba potwierdzić tym człowiek się bardziej zniechęca. Widać to szczególnie na przykładzie wypełniania różnego rodzaju formularzy.

Takich wspomagających programów dla nas bloggerów (webmasterów) jest mnóstwo.

Te, o których jeszcze nie słyszałeś nie znaczy, że są gorsze, bo nie używa ich duża społeczność. One po po prostu czekają na swoje odkrycie.

Z każdą aplikacją jest tak samo.

Wystarczy, że zacznie się wokół niej pojawiać się jakaś społeczność fanów i zaczyna być testowana, od razu wychodzą jakieś błędy, co można by było dopracować i udoskonalić, co jeszcze dodać, jaką funkcjonalność – przez co ta aplikacja zaczyna być coraz lepsza i lepsza i popularniejsza aż w końcu jest taka popularna, że wszyscy ją używają. Taki los czeka każdy program i jest to rzecz naturalna. Od ciebie tyko zależy co to będzie.

Może to nawet być jakiś twój program albo wtyczka do WordPressa, która  zdobędzie rzesze fanów tylko dlatego, że rozwiązuje jakiś ich główny problem, zaspokaja palącą potrzebę wypełniając brakującą lukę w rynku  i dlatego warto za nią zapłacić i dalej rozwijać?

A jak ty uważasz?

Zostaw swój komentarz pod artykułem :D


Otagowano: , , , , , , , , , ,

Kategoria: Narzędzia

4 odpowiedzi do: “Jak chcesz zarabiać grubą kasę to musisz mieć tych 5 narzędzi“  

  • Podświetlanie składni przy użyciu CSS – bez zewnętrznych bibliotek | WP Solucje pisze:

    […] zbadasz sobie to teraz Inspektorem, zobaczysz dwa interesujące nas […]

    Odpowiedz 

  • stregahan pisze:

    Wprawdzie w moim Firefoxie zakładka „Dla twórców witryn” i narzędzia tam znajdujące się to nadal coś dla Czarnoksiężników ale otworzyłeś mi oczy; dzięki za artykuł!!!
    A przy okazji. Odnoszę wrażenie że GIMP na Linuksie (używam CenOS 6.5) to nie ten sam edytor do grafiki. Na Windowsie wprawdzie go używałem ale niechętnie.

    Odpowiedz 

    • Paweł Nowak pisze:

      Proszę Bardzo i dziękuje.

      Od momentu napisania tego artykułu FireBug jaki i Wbudowane narzędzie w Firefoksie mocno się zmieniło jak również Chrome Dev Tools.

      Więc może warto w końcu poznać ową czarownice ;P

      Nie wiem jak teraz wygląda GIMP na Linuksie, bo dawno nie używałem Linuksa jak i samego GIMPA.

      W zupełności wystarcza Paint.Net

      Jednak do profesjonalnej grafiki zacząłem korzystać z usług nie programu a Grafika, który pracuje na Photoshopie.

      Pozdrawiam.

      Odpowiedz 

  • » Jak “zmusić” Chroma, żeby zapisywał nasz postęp? | WP Solucje pisze:

    […] poprzednim artykule, mogłeś/mogłaś przeczytać m.in o niezbędnych narzędziach, jakie muszą się znaleźć u każdego blogera w jego skrzynce serwisowej. Było głownie o […]

    Odpowiedz 


Napisz odpowiedź lub dodaj komentarz


Twój adres e-mail nie będzie opublikowany. Pola oznaczone gwiazdką * są wymagane

Możesz używać tych znaczników HTML: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>